06 sierpnia 2010

Spinalonga, tajemnicza wyspa.

wybraliśmy wycieczkę na Spinalongę.
wyspę conajmniej straszną i smutną.
jej historia, jest niesamowicie ciekawa, ale wątpie żeby Was ona interesowała :)
na początek o godz. 9. godzinna jazda autokarem do Portu, a potem 20 minut na Spinalongę, która była taka mała że zmieściła mi się w kadrze :)
całą wyspę przeszliśmy przez jakieś 30 minut. Widzicie jaka mała? :D
po wycieczce i opowaidaniu niesamowitych historii, czas ruszyć na dziką plażę niedaleko Spinalongi.
Mieliśmy możliwość skakania ze statku do maksymalnie słonego morza i tak cudownie lazurowego <3
po skokach, czas na grillowanie i dobrą grecką sałatkę :D


port 



kaktusy <3  (btw. miałam wtedy taką ochotę na Tymbarka xd)
 

Milchen :D


 
don't ask... :D

"nie dotykaj!" drzewko.

podobne miałam z Turcji 2lata temu, przy drzewku mandarynkowym czy czymś takim :)

drzewko w całości i Milchen :)

kawiarenka na Spinalondze, w poszukiwaniu prawdziwej Greckiej frappe.

jump!


Candy i tatuś xD

far far away...

lunch dla rybek ;) dobrze że nie było nas wtedy w wodzie :PP

Brak komentarzy: