12 stycznia 2012

trochę mrozu

W tamtym tygodniu w niedzielę, miałam okazję towarzyszyć mojej siostrze podczas sesji z Filipem. Raczej jako przylepa, asystentka itp. Chciałam zobaczyć z czym to się je.
Z racji tego że wstydziłam się robić zdjęcia i zabrałam ze sobą la Sardinę. Nikonem nie zawojowałam...









biedne dziewczę (Ola) stała ponad 2h? w takim stroju w starej fabryce.

Brak komentarzy: