31 stycznia 2013

sesjo, sesjo, dlaczego mi to robisz?

Nie wiem jak u Was, ale ze mną sesja robi co chce.... Nie żebym miała jakoś wybitnie dużo egzaminów, czy masę nauki... (posiadanie trymestrów ma jednak swoje plusy) Ale pojawia się coś takiego jak zero kreatywności, pomysłów na życie, chęci budzenia się rano, kiedy śpi się naprawdę sporo... Przypomina mi się tekst "you can't photograph if you're not in love" Za każdym razem to ma sens. Możliwe że widzimy świat lepszy niż nim jest kiedy mamy jedną osobę obok siebie? Czemu nie wystarcza nam przyjaźń? Albo samozadowolenie z osiągniętych sukcesów? Dlaczego potrzebujemy ekstra bodźców do odczuwania zwykłego życia dookoła w sposób niesamowity?


siema. to ja. i robienie notatek na Customer Behavior.

ściskam mocno. nie dajcie się złamać.! ;)

Brak komentarzy: