30 listopada 2015

I AM DIFFERENT

Zawsze lubiłam pisać! Lubiłam robić zdjęcia, dzielić się tym ze światem, poszerzać swoje pasje, dzielić się nimi, uczyć pomagać, aż w końcu się okazało, że trzeba dorosnąć...
Będą w pracy, nie robię zdjęć, nie mam czasu na podróże, a telefon jest schowany głęboko w torbie i mam go w ręku tylko na przerwie. Nie zapominając o aparacie którego częściej odpala moja siostra do zdjęć produktów, niż ja do czegokolwiek.

Na ten moment mam ochotę się spakować, zabrać swoją zniszczoną lustrzankę, jeden analog, kilka kliszy, plecak, wygodne buty, jedną elegacką sukienkę i wsiąść w samolot, najlepiej z drugą stronę półkuli - dosłownie.

Nic tylko zbierać na bilet :)




06 września 2015

Rent a car and get lost.... ale... że w Turcji?!

Kto by pomyślał, że wybór wakacji może być taki trudny. Albo to jednak my jesteśmy nieogarnięci. Jednak stało się, wakacje wybrane w kilka sekund, ilość hoteli nas zmiażdżyła, 10minut na zapłatę, wylot 3/4 dni później.
Turcjaaaaaaaaaaaa, ciepełko! 46 stopni to max jaki mieliśmy w trakcie wyjazdu, słoneczko prażyło w najlepsze, cola, drinki, jedzonko. mmmm, wakacje! :D
Trochę czasu minęło od momentu kiedy na tym blogu pojawiły się "bycze wakacje" czyli nic dodać nic ująć, prażysz się na słoneczku i szczerzysz do nieba! Idziesz sobie po fryteczki na obiad i spotykasz koleżankę z gimnazjum! To dopiero była niespodzianka :)


Niestety biuro podróży odwołało naszą wycieczkę - kanion przygód - ponieważ było za mało chętnych, więc ogarnęliśmy sami...odrobinę. Wypożyczyliśmy jeepa na jedną dobę i pojechaliśmy do Alanyi. Trochę nam się pobłądziło, znalezienie miejsca parkingowego graniczyło z cudem... Dlatego na początek udaliśmy się do jaskini DIM - polecam, jeśli nie samą jaskinię, to motyw dojeżdżania tam jest piorunujący! Nie wiem tylko jak te busiki tam jeżdżą. 
W Alanyi konieczne podobno jest zwiedzenie zamku. Dzielnie stwierdziliśmy, że na górę dotrzemy sami i podziękowaliśmy za taksówkę. Drogowskazów szybko zabrakło, drogi normalnej nie było, ludzi też nie, ale szliśmy dalej - byle w górę. Przechodziliśmy obok małych domków - ruin na skałach, słyszeliśmy kury, koguty... mostki drżały nam pod nogami a kamienie wbijały się w podeszwy. W pewnym momencie doszliśmy do muru, ścieżki dalej brak. No i co teraz? Pojawił się nagle mały chłopczyk wskazując palcem trasę.... Może miał z 5lat? Troszeczkę creepy. Na szczęście pojawił się minimalnie starszy i znając słowo "castle" wyprowadził nas na dróżkę. Dalej próbowaliśmy się wdrapać, czekaliśmy na super widoki z każdej strony o których wszyscy mówili. Nie mówię, że nie, ale miałam już totalnie dosyć w którymś momencie... Oddechu brakuje, butelki zimnej wody się skończyły, słońce praży, pocą się nawet piszczele :p Dotarliśmy jednak na samą górę, zrobiliśmy zdjęcia (nie, nie nadają się do publikacji po tej wspinaczce), wypiliśmy colę. Skoro weszliśmy, to zejdziemy też o własnych siłach! Ale już ulicą:) Jak tylko zeszliśmy pożegnaliśmy Alanyię i wróciliśmy. Tak oto w skrócie, jak nie patrzeć na znaki w Turcji i kierować się intuicją, albo wspomóc mapą.

Side bardzo przypomina Grecję, z resztą ma jej pewne cząstki.
Tak samo jak Alanya jest najbardziej "europejską" częścią, bo tam turyści dotarli najszybciej.

Chociaż nie powiem, w hotelu dogadać się po angielsku to był spory problem. Czasem ktoś w recepcji, a najlepiej to i tak było się porozumieć z boyem hotelowym, imię? "BURAK":D 
A na targach, nie wiedzieć czemu, wszyscy krzyczą po Niemiecku. WSZYSCY.


selfie stick to wspaniały prezent od siostry, dostałam tuż przed wyjazdem i zawdzięczam mu naprawdę fajne ujęcia :) z Kingą!
 murzynki na drineczki.
^^
 Antyczne Side, spacerek w południe!
Z dojazdem problemu nie było, co chwile (5/7min) jeździły autobusy=dolmusze spod hotelu. Całe jedno ojro za osobę :)


 teraz żeby w Turcji odnaleźć prawdziwie Tureckie wyroby najlepiej się zapytać rezydentów, albo znajomych którzy w Turcji byli. Polecam, bo niestety sporo rzeczy to już chinole :( a o podróbach z "made in Turkey" co są trwalsze niż markowe... meeeeeh. Nie widziałam.

 Idziesz, idziesz, patrzysz na widoczki, nagle BUM!
 Tuż za antycznym Side, za targami, obok restauracji. Mały pensjonacik z takim widokiem! Oszaleliśmy na jego punkcie.

zdecydowanie trzeba było zabrać ze sobą ręczniki.!

 troszeczkę wiało jak byliśmy.... i tak, ten parasol z dołu, znalazł się na górze.


 :)
 plaża niestety 800m metrów od hotelu, dlatego był i busik który kursował w wyznaczonych godzinach. Wracaliśmy pieszo ale tak generalnie to raczej nie polecam spacerku w japonkach ;)


 i tak oto w drodze powrotnej idzie się przez dziką plantację arbuzów. Tak, ARBUZÓW. (klik na zdjęcie)
 nasze cudeńko :D



 w drodze do jaskini DIM
 widoczki mniam mniam :3
 plaża tuż przy samej Alanyi, gdzie wchodziło się przez ruiny
 w tym miejscu, po lewej stronie był dom z kurami, po prawej była chatka, a za nami dziura zasłonięta jakąś dechą. za to widok.... marzeni. a to dopiero była połowa trasy. 
 to ten mały berbeć.....
 z okazji jakiegoś festiwalu, w Turcji można było zdobyć colę w różnych kolorach: niebieską, zielonkawą, fioletową, różową, pomarańczową :D

gdyby ktoś był zainteresowany, to ta chata na sprzedaż! Chociaż wolałabym autko. 
 ^^
ostatni wieczór w Side spędziliśmy na tych pufach z shishą jabłkową... mmm
bye bye

18 sierpnia 2015

Dorosnąć.

Blog powstał taki czas temu, że nawet sama w tym momencie nie wierzę, jak życie się zmieniło. Sam fakt publikowania mniejszej ilości postów, mniejszej ilości czasu by cokolwiek napisać.
Po trzech latach w Katowicach wróciłam do Łodzi. Prawdopodobnie na stałe, chociaż nigdy nic nie wiadomo, ale na razie nie wygląda to inaczej.
Musiałam pożegnać się z przyzwyczajeniami mieszkania w centrum cudownego miasta, treningów z wspaniałymi ludźmi na rzecz domowego ogniska, siostry za ścianą, maminych obiadków i pracy. Coś za coś, mam teraz czas na widywanie się z facetem, którego naprawdę chciałbym widzieć codziennie.

Za każdym razem kiedy mnie zapytacie które miasto wolę.... 
Śmiało odpowiem, że Katowice.
Miasto bliżej memu sercu jest na tyle, że kilka lat mnie tam ciągnęło, a kiedy się tam znalazłam czułam się jak "u siebie". Może i mieszkanie dalekie bylo od standardów które teraz mam. Czasem było zimno, czasem nie było ciepłej wody, czasem zalała się kuchnia albo bzyczała lodówka która była wymieniana trzy razy. 


Mieszkałam z jedną dziewczyną przez trzy lata i nie zamieniłabym jej na żadną inna. Akademik nas połączył i życie studenckie. Wspólne brnięcie przez problemy i szczęścia. Od jednej sesji do drugiej, od wspólnych pobudek, porannych kaw, lodów na ławce po piwa na balkonie i nocne maratony filmowe. 
Przez trzy lata przewinęło się tyle osób w moim życiu, że uwierzcie mi, nie jestem w stanie w tym momencie ich zliczyc. Myślę, że nawet trudno byłoby mi przypomnieć sobie wszystkie narodowości...

Kiedy tak wisi nade mną deadline, licencjat - nie jeszcze się nie obroniłam - i krzyk przyszłości, zastanawiam się czy dobrze robię. 



zdjęcie z urodzin Asi w lipcu :)

09 czerwca 2015

Denko od butelki, butelka, kufel, szklanka, kieliszek... piwa.

Kiedy życie daje Ci możliwość do bycia szczęśliwym. 
NIE POZOSTAJE CI NIC INNEGO JAK Z TEGO KORZYSTAĆ!!!!
Nie macie takiej opcji? Stwórzcie ją sami.

Nie oszukujmy się, Juwenalia są takim okresem, na który czeka się cały rok. Azia mówi, że żyje od Juwenali do Juwenali. 
W tym roku inny rozmach imprezy, inne oczekiwania. Pierwszy raz deszcz na korowodzie, brak stroju i - omamo - długie spodnie. Pierwsza domówka u Azi, pierwszy raz Asia doczekała się koncertów. Po raz pierwszy w innym składzie. Dużo tych pierwszych razy jak na jedne Juwenalia. A do tego wyjątkowo mało piw. Po co piwa, jak wódka się chłodzi w zamrażalce. 

Wiecie co to jest przyjaźń? Kiedy mimo spędzonych ze sobą lat, błędów, kłótni i durnych tekstów nadal chcesz wracać do tych osób, z nimi przebywać. Nie ważne jak daleko są, jak bardzo są zajęci. To się po prostu czuje.
Jestem szczęśliwa, że miałam takie szczęście do ludzi z Kato ^^


aby oglądać oddzielnie zdjęcia wystarczy na nie kliknąć ;)



 HELLO KITTY!



LEGO PEOPLE. :3

 Takich przytulasków nie odmawiam :D

 fajna guma ziomek. ;)
 tajna skrytka na wódeczkę

 Liźnij loda! ;p






 Facebook wszędzie......
 DRUID!

 bez piwa to nie korowód.

 a od jeżdżenia na masce ma się brudne tyłki :p
 creepy.


 cyganeczki


 PANIE BO BY MAMY KLUCZE DO MIASTA! :D :3

 jak zawsze melanż w kuchni...

 bff.
 da się? DA SIĘ.
the best FOREVER ALONE pic. when actually you have a bf.......
 na zawsze i na wieczność... lol :D




 Festival Food trucków! yummy!

 truskawki w czekoladzie :3
 małpi móżdżek
i najlepsze śniadanie pod słońcem po takim weekendzie w Bistro Kofeina!