18 sierpnia 2015

Dorosnąć.

Blog powstał taki czas temu, że nawet sama w tym momencie nie wierzę, jak życie się zmieniło. Sam fakt publikowania mniejszej ilości postów, mniejszej ilości czasu by cokolwiek napisać.
Po trzech latach w Katowicach wróciłam do Łodzi. Prawdopodobnie na stałe, chociaż nigdy nic nie wiadomo, ale na razie nie wygląda to inaczej.
Musiałam pożegnać się z przyzwyczajeniami mieszkania w centrum cudownego miasta, treningów z wspaniałymi ludźmi na rzecz domowego ogniska, siostry za ścianą, maminych obiadków i pracy. Coś za coś, mam teraz czas na widywanie się z facetem, którego naprawdę chciałbym widzieć codziennie.

Za każdym razem kiedy mnie zapytacie które miasto wolę.... 
Śmiało odpowiem, że Katowice.
Miasto bliżej memu sercu jest na tyle, że kilka lat mnie tam ciągnęło, a kiedy się tam znalazłam czułam się jak "u siebie". Może i mieszkanie dalekie bylo od standardów które teraz mam. Czasem było zimno, czasem nie było ciepłej wody, czasem zalała się kuchnia albo bzyczała lodówka która była wymieniana trzy razy. 


Mieszkałam z jedną dziewczyną przez trzy lata i nie zamieniłabym jej na żadną inna. Akademik nas połączył i życie studenckie. Wspólne brnięcie przez problemy i szczęścia. Od jednej sesji do drugiej, od wspólnych pobudek, porannych kaw, lodów na ławce po piwa na balkonie i nocne maratony filmowe. 
Przez trzy lata przewinęło się tyle osób w moim życiu, że uwierzcie mi, nie jestem w stanie w tym momencie ich zliczyc. Myślę, że nawet trudno byłoby mi przypomnieć sobie wszystkie narodowości...

Kiedy tak wisi nade mną deadline, licencjat - nie jeszcze się nie obroniłam - i krzyk przyszłości, zastanawiam się czy dobrze robię. 



zdjęcie z urodzin Asi w lipcu :)

09 czerwca 2015

Denko od butelki, butelka, kufel, szklanka, kieliszek... piwa.

Kiedy życie daje Ci możliwość do bycia szczęśliwym. 
NIE POZOSTAJE CI NIC INNEGO JAK Z TEGO KORZYSTAĆ!!!!
Nie macie takiej opcji? Stwórzcie ją sami.

Nie oszukujmy się, Juwenalia są takim okresem, na który czeka się cały rok. Azia mówi, że żyje od Juwenali do Juwenali. 
W tym roku inny rozmach imprezy, inne oczekiwania. Pierwszy raz deszcz na korowodzie, brak stroju i - omamo - długie spodnie. Pierwsza domówka u Azi, pierwszy raz Asia doczekała się koncertów. Po raz pierwszy w innym składzie. Dużo tych pierwszych razy jak na jedne Juwenalia. A do tego wyjątkowo mało piw. Po co piwa, jak wódka się chłodzi w zamrażalce. 

Wiecie co to jest przyjaźń? Kiedy mimo spędzonych ze sobą lat, błędów, kłótni i durnych tekstów nadal chcesz wracać do tych osób, z nimi przebywać. Nie ważne jak daleko są, jak bardzo są zajęci. To się po prostu czuje.
Jestem szczęśliwa, że miałam takie szczęście do ludzi z Kato ^^


aby oglądać oddzielnie zdjęcia wystarczy na nie kliknąć ;)



 HELLO KITTY!



LEGO PEOPLE. :3

 Takich przytulasków nie odmawiam :D

 fajna guma ziomek. ;)
 tajna skrytka na wódeczkę

 Liźnij loda! ;p






 Facebook wszędzie......
 DRUID!

 bez piwa to nie korowód.

 a od jeżdżenia na masce ma się brudne tyłki :p
 creepy.


 cyganeczki


 PANIE BO BY MAMY KLUCZE DO MIASTA! :D :3

 jak zawsze melanż w kuchni...

 bff.
 da się? DA SIĘ.
the best FOREVER ALONE pic. when actually you have a bf.......
 na zawsze i na wieczność... lol :D




 Festival Food trucków! yummy!

 truskawki w czekoladzie :3
 małpi móżdżek
i najlepsze śniadanie pod słońcem po takim weekendzie w Bistro Kofeina!

23 marca 2015

Miasto doznań?

Łódź? Berlin? Poznań? Przyjazd ziomeczka do Kato?
piątek, rano na zajęciach, godzina 15 jestem już w pkp. Kierunek? POZNAŃ "MIASTO DOZNAŃ" do kuzyna. 

Dopiero co wsiadłam, pociąg opóźniony o 20minut. Lucky me.! 6 godzin podróży... Dobra książka, wałówka też jest!
Znowu poznałam fajnych ludzi! Tym razem ekipę od frisbee ;)

Plan był taki: zobaczyć Poznań, poznać ciekawych ludzi.
Piątek, piwo na rynku.... Niby melanżu nie było a powrót srogo po 5!
Sobota..... ciężko było wstać, a Piotrkowi to już w ogóle bo biedak od czwartku się nie wyspał :(
Obiad, spacerek, znalazłam jedne z wymarzonych butów! No i nie odpuściłam kawy z ciastkiem na taki chillowy dzień! ^^
Szybka zmiana stroju: bluza, czapka, sweter i jedziemy na Patio! Przystanek Tesco i lecimy dalej! Przyjechała z Kato, wygrała nagrodę za.... dosłownie :krzywy ryj: Dziwne miny to ja robić potrafię! 

Zmiana miejsca? w sumie czemu nie. mamałyga na chwilę, kebab... ale i tak najbardziej podobało mi się w Twojej Starej! Miejsce ma klimat... Wystrój i muzyka idealnie do siebie pasują "Off Garbary" jak Off Piotrkowska. ;)
I znowu powrót o... 4?
Dobrze, że w niedzielę przyszła po nas kuzynka bo obawiam się, że nawet nie zdążyłabym na pociąg o 15 ;)


ahhhhh, kocham podróże! te małe i duże!
Idąc na pociąg do Kato zauważyłam, że jeden jedzie do Frankfurtu. Gdyby nie zajęcia, na które musiałam iść... Kto wie gdzie by mnie poniosło ;)